- Cassandro musimy poważnie porozmawiać. - powiedziała mama wchodząc do mojego pokoju.
- Spoko, coś się stało? - zapytałam, ale wiedziałam co chciała mi powiedzieć i nie myliłam się ..
- Wyprowadzamy się - oznajmiła.
No tak. Już ze sto razy to przerabiałam. "Mam taką pracę, nic na to nie
poradzę", tak mówi przed każdą przeprowadzką. "To już ostatni raz,
obiecuję", a tak po. Nie lubię się przeprowadzać. Nowa szkoła, równa się
nowi ludzie. Jakoś nigdy nie byłam duszą towarzystwa. Ciężko mi znaleźć
nowych znajomych, a jak uda mi się to po dość długim czasie -
wyprowadzamy się. Ysz. Taki już mój los.
- Ale spodoba ci się tam! - moje rozmyślenia przerwał głos mamy.
- Tak? A gdzie jedziemy?
- Do Forks! - cieszyła się jak małe dziecko, któremu obiecano wielkiego
kolorowego lizaka. Uśmiechnęłam się do siebie. W La Push* mieszka mój
ojciec. Wreszcie go poznam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz